Rząd Donalda Tuska wchodzi właśnie do historii. Nie, wcale nie jako gabinet reformatorów, ale jako wynalazca „kołowrotka” ideologicznego. Każda władza, w każdej epoce ma swoje propagandowe cuda. Dla Jaruzelskiego odkryciem były badania opinii publicznej (dzisiaj nie mniej ważne), przynoszone mu przez płk. Kwiatkowskiego. Dla wielu rządów na świecie takim koniem pociągowym propagandy jest ciągłe obiecywanie zmiany. Jednak nikt jeszcze nie wymyślił, że można perfekcyjnie skłócać naród na ideologicznym tle. Ani jeden poranek nie może być od tego wolny, ani jednego wieczoru nie można poświęcić na normalne tematy. Jak, powiedzmy, co stanie się z nami w Unii, jeśli wyjdzie Wielka Brytania.

Oto wypisy z tajnego kajetu rządowych doradców od PR, siedzących w dawnej bibliotece KPRM, którą dla nich przystosowano, Październik: podatek dla Kościoła, listopad: in vitro, grudzień: mowa nienawiści i zagrożenie faszyzmem, styczeń: związki partnerskie. Co nas czeka w lutym? Już wraca eutanazja, a Palikot kroi ustawę pod fałszywym tytułem „testament życia”. Czy jest drugi kraj na świecie, gdzie rząd jest tak aktywny w ideologicznej ofensywie? Czy jest w Europie inna partia, która się mieni prawicową czy centrową: która tak zafiksowała się wyłącznie na tematach typu związki partnerskie, eutanazja i wyimaginowana walka z z faszyzmem, i to wszystko zaledwie w ciągu kilkunastu tygodni? Ludzie mają być w nieustannym napięciu, sąsiadka wyzywać sąsiada od homofobów, kioskarka czytelnika Gazety Polskiej od faszystów. Oto wizja Polski skłóconej i ludzi wyprowadzanych na manowce przez piarowców, zresztą opłacanych za pieniądze z budżetu. Taka Polską zapewne łatwiej się rządzi – to rozumiem, szczególnie, że po stronie PiS zawsze znajda się amatorzy ostrej ideologicznej jazdy. Taka polityka podtrzymuje podział na PO i PiS, dzieli Polskę na nowoczesnych i starodawnych, mądrzejszych i mniej mądrych, kulturalnych i oszołomów. Kołowrotek ideologiczny PO zabija dyskusję w Polsce i maskuje problemy z drogami, kolejami, szpitalami. Jeśli ktoś się z chórku wyłamie, ma zostać skarcony, jak w ostatni piątek Jarosław Gowin. Pytanie jak długo jeszcze ludzie to wytrzymają.

Ubiegłoroczne wpływy podatkowe do niemieckiego fiskusa osiągnęły rekordowo wysoki poziom 552 mld euro, tak że powstała nadwyżka budżetowa. A przy okazji, w dobie kryzysu i wzrostu bezrobocia w Europie Niemcy maja najwyższe zatrudnienie w historii. Dlaczego? – pytam. Po kilku minutach odpowiedź na TT od @MRGrzegorczyk: „Bo rząd niemiecki rządzi a nie uprawia gierek PRowych licząc, że jakoś to będzie”.