Parlament Europejski zakończył ustalanie budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Polska dostanie 105,8 mld euro, czyli o ponad 3 mld euro więcej niż w poprzednich ramach finansowych.
Cztery wnioski:
1) PE wycisnął maksymalnie swoje kompetencje wynikające z traktatu lizbońskiego. Co prawda musiał zawrzeć kompromis, ale pokazał, że głosowanie nie jest formalnością. To poważnie wzmocni pozycję PE w przyszłości. Wzmocnił się pewien model integracji europejskiej (poprzez wspólne instytucje) i współpracy między Parlamentem a Komisją – 766 posłów faktycznie ma wpływ na sposób wydawania unijnych pieniędzy.
2) Podczas prac nad budżetem także przewodniczący Parlamentu Martin Schultz pokazał, że nie jest malowanym przewodniczącym. Zapewne kolejni szefowie PE pójdą tym szlakiem i będą wykorzystywali wszystkie swoje kompetencje. – Mogliśmy postawić sobie ambitniejsze cele – komentował Schulz po głosowaniu w sprawie ram finansowych.
3) Największe plusy nowego budżetu to przede wszystkim wzrost środków dla Polski w stosunku do poprzedniego – to ważne, bo nowe ramy finansowe będą po raz pierwszy niższe niż poprzednie. W nowej „siedmiolatce” wzmocniona zostanie polityka spójności, zatrudnienie, zachowane zostaną również stosunkowo wysokie środki na politykę zagraniczną, w tym na Partnerstwo Wschodnie. Ponad 13 proc. budżetu, czyli 125,6 mld euro, Unia przeznaczy na badania i rozwój technologii. Popularny program Erasmus dostał plusa przy nazwie i 14,7 mld euro budżetu – wystarczająco dużo, by na wymiany studenckie mogły wyjechać w ciągu siedmiu lat 4 mln osób.
4) Z punktu widzenia Polski najważniejsze jest pytanie czy nowy budżet nie będzie malowany – kluczową kwestią są zasady wydawania go i nie chodzi tu tylko o kwalifikowany VAT. Głosowanie zakończyło się przyjęciem ram finansowych na kolejne siedem lat, ale piłka o polską pozycję w Unii wciąż jest w grze. Jednym z priorytetów nowego budżetu jest walka z bezrobociem, dlatego trzeba teraz zadbać aby te pieniądze zostały wydane mądrze, na skuteczne metody wspierania zatrudnienia. Nie możemy osiadać na laurach ale już dziś należy zacząć dyskusję jak te środki powinny być wykorzystane.